Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Merie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Merie. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2015

Od Merie

Taki piękny dzień-do spania oczywiście- to nie. Cały świat musi się sprzeciwić. Znaczy nie cały świat, tylko mój uroczy kotek Iskier.
~Miał...MIAŁ!~ Iskier łaził po mnie i miauczał nad uchem. Żywy budzik-Pomyślałam zirytowana. Moja głowa wychyliła się za krawędzi łóżka. Mój wzrok padł na miski Iskra. Były puste.
 -Iskier, spadaj. Myszy łowić-też żarcie.- wymruczałam w połowie śpiąc. Odpowiedział mi przeciągłym sykiem i pacnął mnie łapką w policzek. Otworzyłam zaspane oczy.
 -Za jakie grzechy mnie to spotyka.- mamrotałam do siebie gramoląc się z łóżka. No i oczywiście wylądowałam plackiem na podłodze owinięta kocem jak kokonem. Zdmuchnęłam kosmyk włosów z prawego oka. Co za złośliwość losu... Wygramoliłam się z koca i poszłam szukać jedzenia Iskra. Kot dreptał za mną z wysoko uniesionym ogonem, czyli z oznaką zadowolenia. Przerwałam szukanie w szafce i kątem oka spojrzałam na Iskra, który się spojrzał na mnie i miauknął tak jakby mówił-"Szukaj mi tego jedzenia!" Prychnęłam z udawaną złością i wznowiłam poszukiwania. Przy okazji potłukłam słoik z mąką, który prawie wylądował na głowie kota. Iskier w ostatniej chwili wskoczył na blat i syknął na mnie przeciągle.
 -Przepraszam no-powiedziałam do Iskra. Najgorsze było to, że byłam na boso a na podłodze wszędzie było szkoło. Wzięłam talerzyk, nasypałam do niego jedzenia dla Iskra. Postawiłam przed nim a on zaczął jeść. Ja zaczęłam swoją wędrówkę po szufelkę i zmiotkę przez pole naminowane szkłem. Gdy już doszłam do ganku wzięłam szufelkę i zmiotkę wróciłam do kuchni i pozamiatałam. Podeszłam do lodówki w poszukiwaniu jedzenia dla mnie. Szafki i lodówka świeciły pustkami. Były tylko krakersy, chleb w szafce a w lodówce masło i szynka. Postanowiłam nie jeść. Poszłam się ubrać w białą sukienkę a włosy zaplotłam w warkocz na bok i zawiązałam białą wstążką. Iskier, gdy zobaczył, że się ubrałam wskoczył mi na rękę, Wzięłam skrzypce i wraz z kotem poszliśmy w stronę parku. Niestety droga do mojego ulubionego parku prowadziła przez plac główny, czyli tam gdzie znajdowała się Diamentowa Biblioteka. Było duże zbiorowisko ludzi. Coś się stało? Nie miałam ochoty się dowiadywać. Ominęłam zbiegowisko ludzi i ukradkiem udałam się do parku. Jak się spodziewałam, zaludnienie w parku jest nikłe. Poszłam daleko i usiadłam na polanie. Iskier położył się obok mnie. Zaczęłam grać, spokojnie a potem co raz szybciej. Nagle usłyszałam delikatny i cudowny głos, który idealnie zgrywał się z moją grą na skrzypcach. Spojrzałam się w stronę skąd dochodził delikatny głos. Dochodził z drzewa. Przerwałam grę i jednocześnie śpiew także się urwał. Podeszłam do drzewa. Za mną jak zwykle maszerował Iskier. Spojrzałam do góry. Na drzewie siedziała dziewczyna z czarnymi włosami. Miała magnetyczne turkusowe oczy a na sobie błękitną sukienkę. Uśmiechnęła się do mnie a ja do niej. Na jej ramieniu siedziała czarna kotka, która uważnie przyglądała się Iskrowi. Nieznajoma wstała na gałęzi, która nie wiem jakim cudem ale nie zagięła się, zeskoczyła zrobiła jeden pełny obrót w powietrzu i bez głośnie opadła na ziemię. Jej kotka zeszła po drzewie.
 -Witam, jestem Merie w skrócie po prostu Ri. A to mój kot Iskier-powiedziałam miło i podałam dłoń na przywitanie.
 -Witam...ja jestem Moonlight...a to moja kotka Ayami.-Uścisnęła mi słabo dłoń.
 -Pięknie śpiewasz...-powiedziałam bez zastanowienia.

Moonlight?? xD

piątek, 14 sierpnia 2015

Profil Merie Asane

Imię: Merie dla przyjaciół Ri
Nazwisko: Asane
Wiek: 18 lat
Płeć: kobieta
Rasa: wilk
Praca:  Muzyk
Kryształ:  Rubin, normalny
Charakter: Wydaję się kolejną szarą i normalną osoba w tym świecie. Ri zawsze próbowała odnaleźć siebie, lecz jest to bardzo trudne. Zawsze gdy próbuje sobie ułożyć w głowie swoje życie, to ma ciągły mętlik myśli. Powierzchownie Merie wydaję się przyjacielska, opanowana i poważna. Ale w rzeczywistości  jest naprawdę inna. Jej matka często powiadała :Ma ciężki charakter. Jest bardzo nie ufna, praktycznie to nie ufa nikomu. Potrafi zezłościć się w kilka sekund. Psuć komuś dzień jeżeli sama ma nie ciekawy. Odgryza się kiedy może. Ma w nosie to co o niej mówią. Mówi w tedy: ,,Oh..czuję się taka sławna''. Potrafi być irytująca i złośliwa dla otoczenia. Sama uważa, że nigdy nie była idealna, nie jest i nie będzie. Pogodziła się z tym. Szanuje tych, którzy szanują ją. I tak zostanie. Kocha grać na skrzypcach i potocznie mówiąc...wymiata na nich. Często grała młodszej siostrze a ona śpiewała. Dawno komuś nie grała i brakuje jej tego.  Pomimo, że jest opanowana można my było powiedzieć, że jest nie przewidywalna i nikt nie wie co się dzieje w jej głowie. Oczy zawsze pełne życia i blasku i ciągłej czujności. Bardzo rzadko się uśmiecha, nie licząc tego złośliwego uśmiechu. Jest bardzo tajemnicza i mało mówi, ale lub słuchać. Jest godna zaufania. Kocha samotność i nie lubi jak ktoś jej zakłóca czas. Jej mina zawsze jest taka sama: obojętna. Oczy zawsze niewzruszone. Gdy jest sama często gada do Iskra-swojego kota. Ri jest typową buntowniczką i nie lubi jak jej ktoś rozkazuje. Wie na co sobie pozwolić i ile jest warta. Ma temperamencik. Gdy jest sama gra na skrzypcach, lub strzela z łuku. Gdy głaszcze Iskra uspokaja się natychmiastowo. 
Opis wyglądu:  Ma długie czekoladowe włosy. Jest blada, choć usta delikatnie różowe. Jest szczupła, ale nie zbyt wysoka-ma tylko 165 wzrostu. Oczy piwne z odcieniem zielonego. Jest bardzo szybka i zwinna. Często ubiera za duże bluzki a do tego krótkie spodenki i zwykłe trampki. Włosy często są roztargane, lub upięte w wysoką kitkę albo gruby warkocz na bok. 
Dodatkowe: Na prawej łopatce ma bliznę ma około 3 cm, ale jest bardzo widoczna. 
Umiejętność Specjalna: Brak
Smok: brak
Towarzysz: Iskier
Wygląd: