Po tym, jak uspokoiłam nieco Kevin'a, razem z kilkoma strażnikami wybiegłam z biblioteki. Natychmiast kazałam posłać po policję detektywów i tym podobne osoby, potrzebne, aby znaleźć sprawcę bądź sprawców tego haniebnego czynu. Nadal zastanawia mnie... Czemu ukradli tak mało wartościowe książki? Nie ryzykowaliby chyba włamania do TEJ biblioteki tylko dla takich książek. To nie ma sensu... To nie pora na takie rozważania. Po dosyć długich, mozolnych i nie udanych poszukiwaniach, wróciliśmy do początku naszej podróży. Nawet z wykorzystaniem umiejętności, które otrzymałam od mojego kryształu nic nie znaleźliśmy. Po tym wszystkim byliśmy jedynie wyczerpani, zawiedzeni i zdenerwowani. Stałam, rozmawiając ze strażnikiem, który znalazł swojego znajomego, kiedy przyszedł go zmienić. To on wezwał medyka i razem z innym chłopakiem, poszli do mnie. Zachowali się jak powinni. Ran dobrze ich pilnuje, wiedzą, co oraz kiedy mają robić. Nadal nie rozumiem, jakim cudem miało to miejsce, biorąc pod uwagę, że taka osoba jak Ran nimi dowodzi. Nie pozwoliłaby na coś takiego za nic... To naprawdę podejrzane. Przed biblioteką było już pełno osób. W takim wypadku, wszyscy się mobilizują i działają błyskawicznie. Dyskutowałam ze strażnikiem, mając nadzieję, iż dowiem się od niego czegoś nowego. To było jednak próżne. Staliśmy w miejscu, a to nie wróżyło nic dobrego. Traciliśmy czas. Jeśli ktoś raz się włamał, może być na tyle zuchwały, żeby zrobić to po raz drugi. Raczej by nikogo to nie ucieszyło. Z moich rozmyślań wyrwało mnie nagłe szturchnięcie.
- Przepraszam. Czy pani Atrium Nightmare? - spytała osoba stojąca za mną. Odwróciłam się w jej stronę i zobaczyłam małą dziewczynkę o krótkich włosach i wilczych uszach.
- Tak? - odparłam krótko pytaniem.
- Przesyłka - wyjaśniła mi dziewczynka. Szybko odebrałam list oraz spojrzałam na nadawcę. To od jednego z detektywów.
- Nareszcie! - powiedziałam sama do siebie - Trzymaj. Należy Ci się - rzuciłam szybko, dając kurierce wynagrodzenie. Otworzyłam kopertę, a następnie zaczęłam szybko czytać. Nie było zbyt wiele nowych informacji... Nagle zauważyłam, iż dziewczyna nadal się na mnie patrzy. Przerwałam czytanie, aby zapytać, o co chodzi.
- Coś nie tak? - zapytałam, przyglądając się kurierce.
- Czy pani jest wilkiem? A raczej, czy BYŁA pani wilkiem? - zebrała się, aby w końcu o to zapytać. Zaskoczyło mnie to. Nie widziała wcześniej wilków? Jeśli mam być szczera, to większość mieszkańców jest wilkami. Po prostu tylko nielicznym zostały uszy i ogony, jako pamiątki po starych czasach. Doprawdy, nikt nie zadał mi takiego pytania. Byłam przekonana, że wszyscy znają historie odnowienia miasta.
- Owszem, byłam. To takie nietypowe? - stwierdziłam w odpowiedzi na jej pytania. Następnie zostałam zasypana pytaniami, dlaczego tu nie ma innych wilków, czemu jest nas tak mało i tym podobne. Zaprawdę, interesująca osóbka. Nie zna historii odnowienia miasta oraz nie wiem, kto w nim rządzi. Smutne. Westchnęłam cicho. Jeszcze nigdy nie spotkałam nikogo takiego.
- Moja droga, czyżbyś nie wiedziała? Większość miasta stanowią wilki, jednakże tylko nieliczne posiadają uszy i ogony, jak my. Wszakże, to wilki z Kryształowej Watahy odbudowały miasto. To właśnie wilki trafiły tu jako pierwsze, dopiero z czasem zaczęli się pojawiać ludzie. Nikt nie zapoznał cię z tą historią? - wyjaśniłam jej, a następnie wróciłam do czytania listu, nie czekając na jej odpowiedź. Gdy skończyłam, zauważyłam, że dziewczynka nadal stoi w osłupieniu obok mnie.
Flippa?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atrium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atrium. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 sierpnia 2015
wtorek, 21 lipca 2015
Od Atrium: "Nagła" pobudka
Cały poprzedni dzień spędziłam w budynku sądowym, zajmując się tym, co zawsze. Dzisiaj miałam dzień wolny od pracy. Jak to dobrze... Była około dziesiąta rano, a ja już nie spałam, jednak nie ruszałam się z miejsca, nie licząc mojego przewracania się z boku na bok, co jakiś czas. Nie wstanę przed południem. Codziennie pracuję od świtu, aż do ciszy nocnej, czyli do późna, prościej to ujmując. Leżałam wtulona w Curse'a, obok jego lewego boku. Jego ogony są o wiele lepsze, niźli zwykła pościel. Niby mam łóżko, w którym mogłabym spać, ale wolę to, jak jest teraz. To o wiele przyjemniejsze. Słyszałam jego spokojny oddech, przy którym ciągle się poruszał. Moim zdaniem to takie uspokajające. Byłam w stanie bliskim ponownego zaśnięcia, które by mi się nie udało, ale słyszałam rozmowy za drzwiami mojego mieszkania. Zakryłam uszy rękami, gdyż przeszkadzały mi one. Teraz już tylko czekałam na to, że ktoś tu wejdzie. Odkryłam narządy słuchu i nie podnosząc głowy, zaczęłam na oślep szukać czegoś, czym mogłabym rzucić. Ewentualnie mojej katany. Kiedy w końcu znalazłam jakąś walającą się obok poduszkę, natychmiast ją chwyciłam i ułożyłam się w pozycji, w której mogłam spokojnie odpoczywać, a jednocześnie dogodnej do rzucania. Usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Gdy tylko w wejściu pojawiła się postać, od razu dostała poduszką w twarz. Ku braku mojego zaskoczenia, był to mój przyjaciel, Kevin. Po chwili odwróciłam się tyłem do niego.
- Przyjdź w południe - stwierdziłam znudzonym tonem, który był dla mnie w stu procentach normalny. Nie czekałam na jego odpowiedź. Usłyszałam jego ciche westchnięcie.
- I co ja mam niby zrobić...? - spytał mało słyszalnie samego siebie. Kazali mu tu przyjść, to oczywiste. - Wiem, że masz dziś wolne, ale nie możesz spać do południa - stwierdził, tym razem mówiąc do mnie. Zaczęłam mruczeć coś niezrozumiale nawet dla mnie.
- Czemuuu? To, że wypuściłam cię wczoraj wcześniej, nie znaczy, iż poszłam do domu! Wróciłam koło pierwszej w nocy! - zaczęłam marudzić, nie patrząc na niego, lecz wtulając się w mojego towarzysza, który niewzruszony tą sytuacją, spał dalej. Przynajmniej tak myślałam.
- Rozumiem to i szczerze powiedziawszy nie budziłbym Cię gdyby mi nie kazali...Możesz zrobić to dla mnie? - zapytał jakby z nadzieją w głosie. Dla niego... Hm...
- Najpierw masz mi powiedzieć, o co im chodzi... - mruknęłam w odpowiedzi. Jeśli mają jakiś powód warty mojej pobudki, to bardzo chętnie go posłucham. Naprawdę jestem rano taka straszna, że muszą wysyłać aż Kevin'a, zamiast sememu mnie obudzić?
- Atri, nie ma czasu na dokładne tłumaczenie. Ktoś się włamał do biblioteki, rozumiesz? - zadał kolejne pytanie nerwowym jak na niego głosem. Chwila... CO?! Natychmiast zerwałam się z miejsca, a po pięciu minutach stałam już ubrana przy drzwiach. Szybko wyszliśmy i razem z dwójką chłopaków, którzy zauważyli włamanie, ruszyliśmy do Diamentowej Biblioteki. Żeby nie tracić czasu, polecieliśmy na Noroi'u, dzięki niemu po kilku minutach byliśmy już na miejscu. Natychmiast poszliśmy do strażnika, pilnujące wejście, którym to włamywacz się dostał. Był ciężko ranny, medyk już się nim zajmował. Był półprzytomny, więc nie opłacało się go pytać. Od razu zaczęłam wypytywać, co zniknęło. Na nasze szczęście, tylko kilka książek, w których nie było informacji na tematy takie jak kryształy czy też to, co było w mieście wieki temu. Nie zmienia to faktu, iż trzeba dopaść złodzieja bądź złodziei.
Kevin?
- Przyjdź w południe - stwierdziłam znudzonym tonem, który był dla mnie w stu procentach normalny. Nie czekałam na jego odpowiedź. Usłyszałam jego ciche westchnięcie.
- I co ja mam niby zrobić...? - spytał mało słyszalnie samego siebie. Kazali mu tu przyjść, to oczywiste. - Wiem, że masz dziś wolne, ale nie możesz spać do południa - stwierdził, tym razem mówiąc do mnie. Zaczęłam mruczeć coś niezrozumiale nawet dla mnie.
- Czemuuu? To, że wypuściłam cię wczoraj wcześniej, nie znaczy, iż poszłam do domu! Wróciłam koło pierwszej w nocy! - zaczęłam marudzić, nie patrząc na niego, lecz wtulając się w mojego towarzysza, który niewzruszony tą sytuacją, spał dalej. Przynajmniej tak myślałam.
- Rozumiem to i szczerze powiedziawszy nie budziłbym Cię gdyby mi nie kazali...Możesz zrobić to dla mnie? - zapytał jakby z nadzieją w głosie. Dla niego... Hm...
- Najpierw masz mi powiedzieć, o co im chodzi... - mruknęłam w odpowiedzi. Jeśli mają jakiś powód warty mojej pobudki, to bardzo chętnie go posłucham. Naprawdę jestem rano taka straszna, że muszą wysyłać aż Kevin'a, zamiast sememu mnie obudzić?
- Atri, nie ma czasu na dokładne tłumaczenie. Ktoś się włamał do biblioteki, rozumiesz? - zadał kolejne pytanie nerwowym jak na niego głosem. Chwila... CO?! Natychmiast zerwałam się z miejsca, a po pięciu minutach stałam już ubrana przy drzwiach. Szybko wyszliśmy i razem z dwójką chłopaków, którzy zauważyli włamanie, ruszyliśmy do Diamentowej Biblioteki. Żeby nie tracić czasu, polecieliśmy na Noroi'u, dzięki niemu po kilku minutach byliśmy już na miejscu. Natychmiast poszliśmy do strażnika, pilnujące wejście, którym to włamywacz się dostał. Był ciężko ranny, medyk już się nim zajmował. Był półprzytomny, więc nie opłacało się go pytać. Od razu zaczęłam wypytywać, co zniknęło. Na nasze szczęście, tylko kilka książek, w których nie było informacji na tematy takie jak kryształy czy też to, co było w mieście wieki temu. Nie zmienia to faktu, iż trzeba dopaść złodzieja bądź złodziei.
Kevin?
poniedziałek, 20 lipca 2015
Od Atrium: Kara
Kolejny taki sam dzień. Kiedy to stało się dla mnie normalne? Już nawet nie pamiętam. Szłam właśnie do budynku sądu. Nie rozumiem jego ogromnych rozmiarów skoro tylko ja jestem sędziom, a osób na innych stanowiskach prawie nie ma. Pewnie było ich o wiele więcej, kiedy to miasto działało dawno temu. Wiadomo nam tylko tyle, że kiedyś żyło tu wiele istnień, lecz nie udało nam się odkryć, co się stało, iż przestały tutaj przebywać. Odwiecznie dręczące wszystkich pytanie: dlaczego? Może nigdy się tego nie dowiemy. Chociaż jest to możliwe. Najbardziej nieustępliwym w tym działaniu jest Kevin. Całymi dniami siedzi w bibliotece, a że nie wielu tam gości, to ma sporo czasu, aby studiować książki pochodzące stamtąd. O jakim miejscu mówię? Oczywiście o Diamentowej Bibliotece. Pracuje tam, spędza całe dnie, nawet czas wolny od pracy poświęca na próby dowiedzenia się czegokolwiek. Ja też, kiedy mam trochę czasu, staram się czegoś dowiedzieć, jednak nie mam go tyle, co on. Prawie nie wychodzi z stamtąd. Tak pochłonęły mnie moje myśli, iż nawet nie zauważyłam, kiedy doszłam na miejsce. Weszłam pośpiesznym krokiem do budynku, a następnie witając każdą napotkaną osobę, doszłam w końcu do pomieszczenia, w którym pracowałam. Usiadłam za biurkiem, natychmiastowo biorąc do ręki dokumenty sprawy, którą miałam się teraz zająć. To takie nudne, ale w tym mieście potrzebny jest jakiś sędzia. Co następne? Ach, mogłam się domyślić. Mike. Kazałam wprowadzić go do pokoju. oparłam lewy łokieć o blat znudzona wszystkim, a w prawą rękę wzięłam papiery na temat jego sprawy. Tym razem to... O, niszczenie mienia publicznego. Która to taka akcja w jego wykonaniu? Dwudziesta... Czwarta? Piąta? Nie ważne. Odwróciłam się w jego stronę. Siedział na fotelu przed biurkiem, złośliwie się do mnie uśmiechając. Westchnęłam prawie niesłyszalnie.
- Witam cię, Mike. Jak widzę, znów uprzykrzasz życie Kevin'a. Co ja mam z tobą zrobić? - powiedziałam, bacznie obserwując jego i jego zachowanie. Mike wzruszył ramionami.
- Kto wie? I tak w żadnym wypadku nie dostanie się mi, a jemu. Prawie mi go żal~! - odparł z lekkim rozbawieniem. No cóż, ma rację. Nie ważne, jaki wyrok mu dam, może po prostu zamienić się kontrolą z Kevin'em, a tym samym to on zostanie ukarany. Muszę znaleźć sposób, żeby ukarać Mike'a, a jednocześnie nic nie stało się z Kevin'em... Ha! Mam pomysł.
- Dzisiejszy dzień spędzisz tutaj, w moim biurze, o tam - wskazałam na kanapę, stojącą pod ścianą z mojej lewej strony. Pomieszczenie nie było największe, więc stała dość blisko mnie. - To twoja kara - dopowiedziałam po chwili. Kevin'owi raczej nie będzie to przeszkadzać, dam mu coś do czytania, żeby się nie nudził, ale Mike... No cóż, nie powinien być zadowolony z siedzenia przez cały dzień w jednym miejscu, gdzie mogę go pilnować, toteż nie może zrobić nic złego ani głupiego. Przez chwilę siedział cicho, a następnie rzucił mi zdenerwowane spojrzenie.
- Serio? Nic lepszego nie było? - zapytał z wyraźną irytacją w głosie. - Jakaś ty kreatywna - dodał przewracając oczami. Zignorowałam tę uwagę. Teraz tak mówi, zobaczymy, co będzie później. Posłusznie, jak na niego, poszedł tam, a ja kontynuowałam moje codzienne zajęcia.
Mike/ Kevin?
- Witam cię, Mike. Jak widzę, znów uprzykrzasz życie Kevin'a. Co ja mam z tobą zrobić? - powiedziałam, bacznie obserwując jego i jego zachowanie. Mike wzruszył ramionami.
- Kto wie? I tak w żadnym wypadku nie dostanie się mi, a jemu. Prawie mi go żal~! - odparł z lekkim rozbawieniem. No cóż, ma rację. Nie ważne, jaki wyrok mu dam, może po prostu zamienić się kontrolą z Kevin'em, a tym samym to on zostanie ukarany. Muszę znaleźć sposób, żeby ukarać Mike'a, a jednocześnie nic nie stało się z Kevin'em... Ha! Mam pomysł.
- Dzisiejszy dzień spędzisz tutaj, w moim biurze, o tam - wskazałam na kanapę, stojącą pod ścianą z mojej lewej strony. Pomieszczenie nie było największe, więc stała dość blisko mnie. - To twoja kara - dopowiedziałam po chwili. Kevin'owi raczej nie będzie to przeszkadzać, dam mu coś do czytania, żeby się nie nudził, ale Mike... No cóż, nie powinien być zadowolony z siedzenia przez cały dzień w jednym miejscu, gdzie mogę go pilnować, toteż nie może zrobić nic złego ani głupiego. Przez chwilę siedział cicho, a następnie rzucił mi zdenerwowane spojrzenie.
- Serio? Nic lepszego nie było? - zapytał z wyraźną irytacją w głosie. - Jakaś ty kreatywna - dodał przewracając oczami. Zignorowałam tę uwagę. Teraz tak mówi, zobaczymy, co będzie później. Posłusznie, jak na niego, poszedł tam, a ja kontynuowałam moje codzienne zajęcia.
Mike/ Kevin?
niedziela, 5 lipca 2015
Profil Atrium Nightmare
Imię: Atrium, w skrócie można mówić Atri, chociaż większość nie ma tej możliwości
Nazwisko: Nightmare
Wiek: 18 lat
Płeć: kobieta
Rasa: wilk
Praca: Sąd
Kryształ: Lodowy, wysoka
Charakter: Nie jest osobą smutną ani na zbyt poważną, ale zwykle jej twarz ma znudzony wyraz. Lubi obserwować zachowania ludzi, nie wilków, które przybrały ludzką formę, ale po prostu ludzi. Jest w stanie ich bez problemu odróżnić od siebie. Rzadko się uśmiecha, raczej nie wiele rzeczy ją cieszy lub bawi. Trudno ją zaskoczyć, często przewiduje zachowania i ruchy innych. Lepiej się nie dziwić, jeśli uciszy Cię, zanim coś powiesz. Nie lubi się wywyższać, ale też nie lubi, gdy ktoś nie pozwala jej dojść do słowa, chociaż sama często tak robi. Nigdy nie zdarzyło jej się zachować jak osoba młodsza, raczej zachowuję się na starszą. Lepiej jej nie denerwować, gdyż jest wtedy przerażająca i może się to źle skończyć. Bardzo trudno ją zrozumieć, nielicznym się to udaje. Czasami, kiedy jej się nudzi, a z kimś rozmawia, zamienia w zdaniach wyrazy lub mówi w trzeciej osobie liczby pojedynczej, co czasem wydaje się dziwne.
Opis wyglądu: Białe włosy, uszy i ogon. Jej oczy to neonowy róż, nie czerwony. Niektórzy twierdzą, iż jej oczy się świecą w ciemnościach. Chodzi w ubraniach widocznych na zdjęciu, poza tym nosi naszyjnik ze swoim kryształem. Plecy, brzuch i część klatki piersiowej ma pokryte licznymi bliznami, są to pozostałości z walk jeszcze za czasu bycia wilkiem i odbudowy miasta. Ma 175 cm wzrostu (bez uszu i obcasów). Jej włosy są tak długie, że rozpuszczone przeszkadzają w pracy, więc zwykle je spina (jak na zdjęciu).
Dodatkowe: To Alfa i założycielka Kryształowej Watahy. Zawsze nosi przy sobie katanę. Może zdawać wrażenie, iż nie potrafi nic zrobić sama, ale w rzeczywistości jest na odwrót - potrafi zrobić prawie wszystko sama. Kiedy ma dzień wolny, nie obudzi się przed południem. Jeśli ktoś spróbuję ją obudzić, będzie mu grozić kataną. Wyjątkiem są Kevin i Ran. Nienawidzi, kiedy ktoś zdrabnia jej imię, nie wolno jej nazywać skrótem, jeśli komuś nie pozwoli, ponieważ może się to skończyć groźbą śmierci (czytaj; będzie na ciebie wściekła).
Umiejętność Specjalna: Umiejętność oczu. Jest w stanie czytać komuś w myślach, sparaliżować kogoś po spojrzeniu mu w oczy na jakiś czas, oszukać wzrok (np. zmienić wygląd), zwrócić (wszyscy patrzą na nią z przymusu) bądź odwrócić (nikt nie zwraca na nią uwagi) od siebie wzrok innych, zaglądać do pomieszczeń, w których jej nie ma i których nie widzi, tyle na razie udało jej się z tego wyciągnąć, nadal to rozwija. Podczas korzystania ze swoich umiejętności jej oczy święcą na czerwono.
Smok: Noroi
Towarzysz: Curse
Wygląd:
Nazwisko: Nightmare
Wiek: 18 lat
Płeć: kobieta
Rasa: wilk
Praca: Sąd
Kryształ: Lodowy, wysoka
Charakter: Nie jest osobą smutną ani na zbyt poważną, ale zwykle jej twarz ma znudzony wyraz. Lubi obserwować zachowania ludzi, nie wilków, które przybrały ludzką formę, ale po prostu ludzi. Jest w stanie ich bez problemu odróżnić od siebie. Rzadko się uśmiecha, raczej nie wiele rzeczy ją cieszy lub bawi. Trudno ją zaskoczyć, często przewiduje zachowania i ruchy innych. Lepiej się nie dziwić, jeśli uciszy Cię, zanim coś powiesz. Nie lubi się wywyższać, ale też nie lubi, gdy ktoś nie pozwala jej dojść do słowa, chociaż sama często tak robi. Nigdy nie zdarzyło jej się zachować jak osoba młodsza, raczej zachowuję się na starszą. Lepiej jej nie denerwować, gdyż jest wtedy przerażająca i może się to źle skończyć. Bardzo trudno ją zrozumieć, nielicznym się to udaje. Czasami, kiedy jej się nudzi, a z kimś rozmawia, zamienia w zdaniach wyrazy lub mówi w trzeciej osobie liczby pojedynczej, co czasem wydaje się dziwne.
Opis wyglądu: Białe włosy, uszy i ogon. Jej oczy to neonowy róż, nie czerwony. Niektórzy twierdzą, iż jej oczy się świecą w ciemnościach. Chodzi w ubraniach widocznych na zdjęciu, poza tym nosi naszyjnik ze swoim kryształem. Plecy, brzuch i część klatki piersiowej ma pokryte licznymi bliznami, są to pozostałości z walk jeszcze za czasu bycia wilkiem i odbudowy miasta. Ma 175 cm wzrostu (bez uszu i obcasów). Jej włosy są tak długie, że rozpuszczone przeszkadzają w pracy, więc zwykle je spina (jak na zdjęciu).
Dodatkowe: To Alfa i założycielka Kryształowej Watahy. Zawsze nosi przy sobie katanę. Może zdawać wrażenie, iż nie potrafi nic zrobić sama, ale w rzeczywistości jest na odwrót - potrafi zrobić prawie wszystko sama. Kiedy ma dzień wolny, nie obudzi się przed południem. Jeśli ktoś spróbuję ją obudzić, będzie mu grozić kataną. Wyjątkiem są Kevin i Ran. Nienawidzi, kiedy ktoś zdrabnia jej imię, nie wolno jej nazywać skrótem, jeśli komuś nie pozwoli, ponieważ może się to skończyć groźbą śmierci (czytaj; będzie na ciebie wściekła).
Umiejętność Specjalna: Umiejętność oczu. Jest w stanie czytać komuś w myślach, sparaliżować kogoś po spojrzeniu mu w oczy na jakiś czas, oszukać wzrok (np. zmienić wygląd), zwrócić (wszyscy patrzą na nią z przymusu) bądź odwrócić (nikt nie zwraca na nią uwagi) od siebie wzrok innych, zaglądać do pomieszczeń, w których jej nie ma i których nie widzi, tyle na razie udało jej się z tego wyciągnąć, nadal to rozwija. Podczas korzystania ze swoich umiejętności jej oczy święcą na czerwono.
Smok: Noroi
Towarzysz: Curse
Wygląd:
Subskrybuj:
Posty (Atom)