wtorek, 21 lipca 2015

Od Kevin'a: Błądząc między regałami...

Nie mam pojęcia jak mogło do czegoś takiego dojść. Coraz bardziej jestem przekonany, że z biblioteki nie powinienem wychodzić w ogóle. Na szczęście z półek zniknęło tylko kilka, nie tak istotnych tytułów, co od razu zrelacjonowałem Atrium, jednak to nie zmienia powagi tej sprawy. Jeśli ktoś nigdy nie widział mnie zdenerwowanego w takich sytuacjach miał właśnie okazję.
~ O co taka afera? To tylko książki - usłyszałem głos w swojej głowie. Może dla Mike'a to rzeczywiście były "tylko książki", ale jeśli chodzi o mnie to praktycznie cały mój świat. Nie ma nikogo kto znałby słowa wypisane na ich stronach lepiej ode mnie, no może z wyjątkiem ich autorów. Nagle Atrium zbliżyła się do mnie. Położyła swoje dłonie na moich ramionach i mną potrząsnęła.
- Kevin, spokojnie. Znajdziemy te książki. I tak mamy sporo szczęścia, że zniknęło tak mało książek i w dodatku nie zbyt ważnych - powiedziała uspokajająco.  Najprawdopodobniej jej zachowanie spowodowane było tym, że nie trzeba było długo się zastanawiać żeby zobaczyć jak działa na mnie ta cała sytuacja. Choć z lekką niechęcią przytaknąłem jej kiwnięciem głowy. Nie zrozumcie mnie źle, to nie tak, że wątpiłem, iż im się uda lub tego nie chciałem. Po prostu gdy w grę wchodziło zniknięcie książek od razu zmieniało się moje podejście do wszystkiego i to bez pomocy Mike'a.
Nie musiałem długo czekać, aby Atri wraz z paroma innymi osobami rozpoczęła poszukiwania złodziei. Ja za to zostałem w bibliotece, jak zawsze. I tak na nic bym się im nie przydał.
~ Znów bezużyteczny, jakie to smutne~! - usłyszałem znów dogadywanie Mike'a. Dobrze wiedziałem, że jakby nie patrzeć była to prawda. Nie posiadam żadnych zdolności czy mocy, którymi mógłbym pomóc, a przynajmniej nie umiałem z nich korzystać. Mimo to zignorowałem jego komentarz i ruszyłem przed siebie, uważnie obserwują czy z półek na pewno nie zniknęło nic innego. Biblioteka była wielka, a regałów znajdowało się w niej mnóstwo, więc mogłem wcześniej czegoś nie zauważyć. Tak twierdziłem póki nie obszedłem jej całej. Z pewnością nie zniknęło nic innego, co było dość dziwne. Teraz zaczął zastanawiać mnie cel złodzieja, który postanowił się do niej włamać. Tego typu ludzie zawsze zabierają ze sobą najcenniejsze rzeczy, a zamiast tego zniknęło jedynie parę tytułów, w których nie kryły się żadne informacje aż tak warte uwagi.
~ Może ten ktoś chciał zrobić władzy miasta na złość? - usłyszałem w głowie pytanie. Jedyne czym odpowiedziałem było przeczące kiwnięcie głowy. Tylko Mike był do czegoś takiego zdolny, jeśli chodziłoby o zwykłe zabawienie się, a mogę z pewnością powiedzieć, że tym razem nie był to on. Co prawda umie manipulować moimi wspomnieniami, dzięki czemu zataja przede mną wiele rzeczy, ale nie mam w niej żadnej wyrw. Z drugiej strony nie wierze, że ktoś inny z miasta mógłby coś stąd ukraść, zwłaszcza, że znałem praktycznie wszystkich. Z cichym westchnięciem podszedłem do części biblioteki w której znajdowały się drzwi do pokoju o którym istnieniu nie wiedział praktycznie nikt poza mną, Atrium i Ran. Powiedzmy, iż był to pokój w którym zazwyczaj zajmowałem się swoimi sprawami. Na środku niego stał mały stolik. Podszedłem do niego z książką, którą zdjąłem ze swojego miejsca wędrując między regałami i zacząłem czytać ją po raz setny. To jedna z książek w której muszą znajdować się konkretne informacje na temat tych kryształów. Musi być w niej coś więcej o nich. Na pewno jedna nie pisze o tym tak wprost. Trzeba spojrzeć na to jakoś inaczej...

Atrium, jak się sprawy mają?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz